Stalam wiec na peronie i czekalam na odjazd pociagu. Mama otworzyla okno. Rozwinelam papier i otworzylam niewielkie pudeleczko. Ala parsknela przytrzymujac reka policzek. Bolal ja ciagle, zwlaszcza kiedy sie smiala. Byc moze zastanawiala sie w tej chwili, czy jest cos, czego boi sie Strzemiński. Poszlam do swojego pokoju, ktory w czasie nieobecnosci Ali byl moim krolestwem
brak autoryzacjiauthorization failedbrak autoryzacjinieautoryzowano905