Byc moze zastanawiala sie w tej chwili, czy jest cos, czego boi sie Strzemiński. Tymczasem przyszedl grudzień. Kocham szare grudniowe poranki, pierwsze przymrozki, zalosne drzewa bez lisci. Wieczorem matka poszla do kina. Poszedlem do pokoju ojca i wyciagnalem magnetofon. Stalam wiec na peronie i czekalam na odjazd pociagu. Mama otworzyla okno. Wyszedl ode mnie o jedenastej, przerazony ta pozna pora.
no authsprawdz autoryzacjesystem wymiany linkownieautoryzowanono auth