Dwumiesięcznik poświęcony polityce, społecześstwu i ekologii. Zajmuje się krytyką współczesnej rzeczywistości polityczno-gospodarczo-kulturowej. Przedstawia alternatywne rozwiązania.
Przeszlysmy do kuchni. Mama postawila wode na gazie. Byl sloneczny dzień, za oknem widac bylo jasne niebo, blekitne i czyste. Tymczasem przyszedl grudzień. Kocham szare grudniowe poranki, pierwsze przymrozki, zalosne drzewa bez lisci. Ale jak moglam ufac Marcinowi, jezeli ciagle napotykalam jakies niedomowienia, niejasnosci? Byc moze zastanawiala sie w tej chwili, czy jest cos, czego boi sie Strzemiński. Usiadla obok mnie.- Mamo! Ja juz nie moge! Nie mam sily... mamo, pomoz mi jakos... tego nie sposob... nie sposob wytrzymac!
no authbrak autoryzacjibrak autoryzacji905sprawdz autoryzacje