Otwieralam drzwi mieszkania z dziwnym uczuciem niepewnosci i zadowolenia jednoczesnie. Ala parsknela przytrzymujac reka policzek. Bolal ja ciagle, zwlaszcza kiedy sie smiala. Rozwinelam papier i otworzylam niewielkie pudeleczko. Ministrowa albo zona premiera. Zabraklo mi odwagi. Poszedlem do niej nastepnego dnia. Zamknela znowu oczy i przez chwile sadzilam, ze jest zmeczona rozmowa.
905nieautoryzowanosprawdz autoryzacjesystem wymiany linkowbrak autoryzacji